• Wpisów:18
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:wczoraj, 22:50
  • Licznik odwiedzin:1 852 / 29 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Jest chyba gorzej dziś..
Nie mam siły do życia, palę jak smok. Paczka na 2 dni.. yhh.. napieprza mnie głowa, chodzę poddenerwowana..

Nowy rok za moment, a ja nie mam listy postanowień, kilka w głowie świta, będzie trzeba je napisać, bym nie zapomniała..

W poniedziałek na zajęciach będziemy spacerować w strojach kąpielowych, będę znów zażenowana.. znów wstyd.. czemu tak po prostu nie mogę być chuda..

*BILANS*
- mus owocowy [50kcal]
- bułka + sałatka warzywna z jajkiem [180kcal+ 150kcal]
- zupa ogórkowa [175kcal]
- gorąca czekolada [200kcal]
SUMA: 755 kcal.

Muszę przestać jeść z przyzwyczajenia, muszę jeść gdy naprawdę będzie mnie ssało.. Jestem bez sensu, nie potrzebuje a pcham w siebie..

Chyba już dziś nic nie poprawi mi humoru, nawet on.. Miał się odezwać jak wykąpie się - dalej czekam tak ze 4 godziny ?! Nie zależy mu, nie będę się narzucała.. mam czas..

PS Podczas dzisiejszej rozmowy wkroczyliśmy na dziwny temat, powiedziałam mu, że koleżanka bierze ślub, ma wyznaczoną datę, a on na to: "no tylko my stoimy w miejscu" i nie wiem jak mam to odebrać.. szybko zmieniłam temat z zakłopotania

Dziś rano dotykałam się po brzuchu, na czczo jest idealny, szczupły, ale kości mogłyby bardziej wystawać..
  • awatar tyle.: @Nuttkaa: bardziej chyba chodzi mi o to że nie ma oświadczyn, tak mi się wydaje, wszyscy znajomi robią krok do przodu, jego większa część zakłada rodziny, u mnie tworzą związki poważniejsze (narzeczeni itp)
  • awatar Nuttkaa: też nie rozumiem co on miał na myśli, że stoicie w miejscu... może uważa ten związek za jakąś rutynę?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

*BILANS*
- kanapka na ciepło z sosem
- mus z moreli i brzoskwini (50kcal)
- Kubuś bananowy
- kisiel z kawałkami owoców
- bułka z sałatką wielo-warzywną

W piątek wracam do domu, pierwszą rzeczą będzie waga.. Ona nie okłamie mnie. Mam wrażenie, że przytyłam dość dużo.. Boje się w sumie..

Mija 27 dzień.. 10 dni do świąt..

"Dylemat przed świętami - prezenty. Nie wiem co kupić MU. nie wiem co wybrać dla siebie, chciałam darsonwala do włosów - bo ich kondycja jest okropna, i czas wzrostu jeszcze gorszy.. myślę też nad pędzlami do makijażu.. "

Im bliżej święta tym bardziej jestem w czarnej dupie..

Codziennie słyszę szelesty papierków po cukierkach, chrupania chipsów. I pytania czy nie chcę.. kręcę głową, potykam się jak każdy , ale z dnia na dzień staram się coraz bardziej.. W głębi powtarzam sobie, że dam radę. Potem wychodzę, palę.. I tak marznąc czekam, aż skończy jeść i będę mogła siedzieć znów pod kocem, nie rozpraszając się niczym..
  • awatar avokadoo: @ tylko,że to nie ja decydowałam świadomie czy będę weganką czy nie,to decyzja moich zaburzeń odżywiania.
  • awatar avokadoo: @ no,jestem weganką.
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Faktycznie lepiej się mierzyć przynajmniej jeżeli chodzi o moją wagę :/ ale centymetrówi warto zaufać :) Nie mam skończonego kierunku związanego z żywnością obecnie jest to moja mała pasja, która staram się ulepszać ^^ ale po administracji i zarządzaniu na którym obecnie jestem idę na dietetyka a do tego czasu myślę o kursie ale to drogo kosztuje a u mnie teraz bardzo ciężko z kasą :( I właśnie pod względem prezentów i tego wszystkiego co się dzieje w święta nie lubię tego czasu... Odkąd pamiętam zawsze w grudniu miałam brak całkowicie kasy :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Przez wszystkie problemy mam ochotę tylko jeść, zapychać się nimi..
Jedząc płakałam, myślałam o tych wszystkich konsekwencjach.. psychicznie powoli się wykończam..

"Natalka nie rób nic złego, tęsknimy kochana ! Przez to, że pinger uniemożliwia czytanie wpisów, nie wiem co się u ciebie działo, ale jestem z tobą."

Nie mogę spać ostatnio, nie mam ochoty na nic.. To smutne jak myśli o jedzeniu potrafią wykańczać człowieka..

*PIEPRZONA IDIOTKA* Boje się o niego.. Boje się że przytyję. Boję się, że znajdzie inną, mniej zakompleksioną.. Niby mówi, że wyglądam dobrze, jednak dla mnie to nie wystarczająco "dobrze"..

Zamawiam wzorniki, pędzelki.. Tylko wrócę do swojego miasta i będę malowała.. Lubię to, to jedyne co daje mi spokój.. Małe, precyzyjne elementy. Chcę malować idealnie i stać się idealną na swój porąbany sposób.. Dążę do niemożliwego, ale osiągnę to.. *MUSZĘ*

BILANS : ok. 1000 kcal ..
  • awatar personal hell: Te myśli potrafią cholernie zdołować człowieka. Sprawić, że nic nie cieszy i to dosłownie. Pieprzone cholerstwo. Trzymaj się.
  • awatar rzycie: myśli o jedzeniu są naturalne, bo potrzebujemy go do życia. z twoim nastawieniem do tych myśli chyba jest coś nie tak. przecież 1000 kcal to mało.jedząc tak kilka miesięcy schudłam do 45 kg przy wzroście 169 cm...
  • awatar Help Me :'(: Mam nadzieję ze się dogadacie że bardziej okaże Ci to ze na prawdę mu sie podobasz taka jaka jesteś i że ty bedziesz widzieć że to prawda:) trzymaj się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cholera.. idealnie na rozpoczęcie..
I chciałam, próbowałam - a wyszło jak wyszło..
Siedzieliśmy już razem, zaczęłam temat, zebrałam się na siły.. On mi przerwał .. Znów się zaczęło, problem na problemie..

Znów dosięgają nas groźby, ostatnio jest to na poziomie dziennym.. Na chwilę ucichło, znów wróciło. Jak pierdolony koszmar.. Grożą mu,gdyby było mało tego jego kolega straci prace bo on się przyjął.. Problem goni problem.. więc moje umilkły..

Ja nie potrafię go dołować jeszcze sobą, jak widzę, że na ten moment jest już przejęty za bardzo.. Nie chcę go zamartwiać..

Chcę mu pomóc, ale nie umiem.. Policja i inne instytucje nie wchodzą w grę. Ostatnio złapali nas gdy byliśmy sami i pijani, gdyby nie przypadkowe osoby po które zadzwonił, wolę nie wiedzieć jakby to się skończyło. Ale wiecznie nie będzie obok niego kolegów.. Często jeździ sam.. a oni nie napadają jeden na jednego, przynajmniej trzech na jednego to standard..

TAK CHOLERNIE BOJE SIĘ O NIEGO.
a nie potrafię nic zrobić. bezsilność zabija..

Co do jedzenia w weekend, myślałam, że będzie gorzej. Jest w sumie ok.. Chociaż to.
  • awatar rzycie: to jest plus związków, że odciąga nas od naszych problemów martwiąc się o drugą osobę. a co do gróźb, ostatnio miałam nieprzyjemną spinę z penerami z osiedla. Gdy zawitałam na policji, miałam wrażenie że robią wszystko by tylko mi nie pomóc. Nie lubią takich interwencji. Byłam w ośrodku spraw kryzysowych wypłakać się psycholożce i porozmawiać z policjantką od nich, okazało się że jest wyżej niż ci z komisariatu. oni tam nie nalegają by Ci pomóc, ale pokazują różne warianty jak sobie poradzić, może chciałabyś z kimś o tym porozmawiać i się tam przejść? przynajmniej ktoś by się dowiedział o groźbach, bo jeśli coś mu zrobią, to już raczej będziesz musiała to jakoś ruszyć...
  • awatar tyle.: @ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: odpowiedni ludzie kosztują, a nie chcę mieszać do tego żadnych instytucji, ani postępowania prawnego.
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Musiał nieźle namieszać... Nie macie odpowiednich ludzi którzy załatwia sprawę z tymi debilami??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Postaram się zebrać siły i z nim porozmawiać, może uda mi się.. musi się udać.. bo sama chyba nie dam rady z tego wyjść..

Bilans: ok. 775 kcal

Byłam godzinę na łyżwach, nogi mnie bolą jak cholera.. na dodatek wzięłam za duże (chyba, bo noga mimo zasznurowania latała mi z przodu do tyłu, i w góry na dół), moje kostki są w innym świecie, jutro będę miała zakwasy i siniaki. Warto było mam nadzieje, spalone kalorie i w końcu rozruszane nogi.

Po wysiłku czuje się lepiej, jestem szczęśliwa, że poszłam tam. W sumie nic ciekawego się nie wydarzyło. Zamierzam iść jeszcze za tydzień.. Obliczyłam, że spaliłam ok. 294 kcal (40 minut jazdy).

Czemu 40 minut? jestem pewna że tyle wyjeździłam, odliczyłam czas na odpoczynek, czy poprawę łyżew, może w nadmiarze..

Laski, dziękuje za wsparcie jesteście niesamowite.
  • awatar CelestinDafne: Wszystko musi być dobrze. Szczerość jest potrzebna w związku bo na niej wszystko się opiera. Jest potrzebna jednej i drugiej stronie. Świadomość jest zawsze lepsza niż domysły. Jestem z tobą! :) Będzie dobrze! :)
  • awatar insulinooporna: Moja każda wyprawa na łyżwy kończy się wycieraniem bandy do okoła, a wręcz polerka
  • awatar Nuttkaa: tez bede musiała zacząć :) łyżwy <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
*PINGER MNIE ZAPIERDOLI - napisałam dość długi wpis, który postanowił się usunąć..*

Próbuje od kilku dni napisać co u mnie, jak się czuje.. nie wiem czy potrafię.

Czuje się jak WIELKIE nic. Z naciskiem na wielkie.. Pragnę nie myśleć o kaloriach, o skutkach tego co zjem dziś.. PRZESZŁOŚĆ POWRACA. na widok jedzenia chce mi się wymiotować..

Nie siedzę w tym 20 dni, jestem w tym od 2012 roku.. Od pierwszego poważnego zranienia, zaczęło się.. Autoagresja, blizny, głodówki, napady, proszenie o śmierć - nawet błaganie.. ćwiczenia fizyczne do nieprzytomności, myśli samobójcze..

ON mnie wtedy wyciągnął.. Żałuje, że teraz nie potrafię mu się przyznać, że to wszystko wraca..
Kłócimy się, podejrzewanie o kłamstwa i zdrady - a ja tak żałuje, że nie odkrył tego bloga, że nie może sam wejść, przeczytać i zrozumieć.

Patrzę w lustro i widzę ciało ociekające tłuszczem, grube uda, odstający brzuch i obwisłe piersi - ile ja bym dała by były mniejsze..

Nie chcę, chyba nie potrafię z nikim rozmawiać o swoich problemach, przecież każdy jakieś ma.. Tylko moje powoli mnie zabijają psychicznie..

Marzę by poczuć się jak księżniczka w bajce, by mnie przytulił, pocałował i powiedział, że dla niego jestem idealna, że nie muszę nic w sobie zmieniać.
Dużo pale, chcę uciec od rzeczywistości..
A miałam kiedyś marzenia, o oświadczynach.. 4 lata związku niby dużo, a jednak mało..
Dziś nie wiem czy kiedykolwiek się cokolwiek spełni, czy dotrwam, czy sama nie wykończę się psychicznie..
*Jestem swoim wrogiem numer jeden*.

*Myślę o postanowieniach noworocznych* Planuję zacząć dietę dukana + suplementację błonnika.. A wy macie jakieś pierwsze namysły na nowy rok?
  • awatar insulinooporna: A... I jeszcze coś... 6 lat związku, dziecko, a my że tak powiem w konkubinacie... Miałam nadzieję że może na te święta mi się oświadczy, Ale już ją straciłam, bo on po prostu tego nie chce :(.
  • awatar insulinooporna: Obwisłych* Też dużo zaczęłam palić (oczywiście nie przy dziecku) i dużo pić kawy.
  • awatar insulinooporna: Kiedyś... Nie byłam w stanie wypić wody, bo miałam wrażenie że pije olej, kiedyś potrafiłam 3 razy dziennie biegać, a w przerwach polerować podłogę, kiedyś... Byłam w stanie funkcjonować na 400kcal, kiedyś schudłam 15kg... Teraz idzie mi dużo ciężej, Ale wiem, że albo poświęcę siebie, albo celu nie osiągnę. Pytał ostatnio czy ja przypadkiem się nie odchudzam, zaprzeczyłam... Uwierzył i całe szczęście. To jeszcz nie jest moment w którym powinien się dowiedzieć, póki co próbuję... Rozumiem problem dużych, obcisłych piersi - u mnie jeszcze po ciąży - tragedia ;(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Wracam zaraz do domu, w weekend nie będę pisała. Postaram się nie zjebać wszystkiego ..

BILANS:
- kanapka na ciepło [ok 350kcal]
- kilka gryzów kanapki od P [ok 150 kcal]
- dużo wody i herbaty zielonej

To co będzie później tego jeszcze nie wiem..
Wczoraj kupiłam babeczkę z orzechami na pół z P. Nie zjadłam jej, dziś wyrzuciłam, za dużo kalorii. Za dużo zdecydowanie.

Odpisze na wasze posty pewnie dopiero w poniedziałek, ale trzymajcie się kochani <3 *Czy wasi najbliżsi wiedzą o waszych pingerach?*

A u mnie głównie problem goni problem, mam nadzieję, że zapomnę o tym w jego ramionach..
  • awatar CelestinDafne: Diete kiślową stosuje się max miesiąc min. 2 kubki kiślu dziennie max 6. Ja stosowałam 3 tygodnie. Za ostatniej diety. Schudłam 2,5 kg w sumie. Kisiele kupowałam ala gorący kubek i dzieliłam saszetkę na 4 kubeczki. Robiłam kisiel do picia i to wystarczy. Lubię kisiel a on świetnie zapycha żołądek. Nie przejmuj się anonimami. Ja u siebie zablokowałam. Ten czubek u mnie też był. Żałosne, pewnie jakiś łysy, spasiony staruch co nie ma co robić.
  • awatar CelestinDafne: @gość: Naucz się pisać jak człowiek a nie jak zakodowana opcja niemiecka.
  • awatar Nuttkaa: warto unikać tak kalorycznych rzeczy..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Od rana pada śnieg.. kurwa chciałam, ale nie do przesady.. nie kupiłam butów zimowych..

BILANS:
- zupa ogórkowa (bez zabielania) [150 kcal?]
- kanapka z mięsem i sosem [180 + 100 kcal + 96 kcal]
- pierogi ruskie ok [ 400 kcal]
SUMA: 926 kcal

Wszytko jakoś leci, jutro na zajęcia na ósmą, nie wiem jak ja wstanę i pokonam taki dystans ze śniegiem po kostki.. Chciało się mieć zajęcia na szpitalu..

Trzymam się, pisałam w zeszycie, dziś gdy to przeczytałam to wyrwałam i wyrzuciłam.. Chyba jest lepiej, chodź czuje ciągle pustkę.. wciąż rysuje..

*W nocy się przebudziłam, odruchowo złapałam za ramię, wszystko było w porządku, ale dalej nie umiem objąć go..*

Jutro już wracam, wracam do niego .. kilka lat związku chyba robi swoje..
DZIĘKUJE ZA WSPARCIE <3
 

 
Dziewczyny przepraszam jeśli są błędy w kaloriach, niestety nie zawsze mam chęci do sprawdzania, czasem przyznaję wpisuje pierwszy wynik który wyskoczy w google.. Mój błąd..

Bilans:
- kanapka z masłem, szynką, pomidorem [180kcal + 30 kcal + 64 kcal + 4 kcal]
- sałatka gryos z bułką [ok. 252kcal + 180 kcal]
- kaki [ok. 88 kcal]
- kopytka z cebulą [ok. 250 kcal]
- piwo [ok. 250 kcal]
SUMA: 1298 kcal

ZJEBAŁAM, ale w sumie nie mam wyrzutów sumienia, był spacer, trochę schodów i sporo śmiania się..

Kłócę się z moim.. tak naprawdę to chyba o błahostki.. powiedział mi, że nie jestem tą samą osobą co kiedyś, że nie da się ze mną rozmawiać.. Zabolało.. Odpisałam, że nie rozumiem, czy ma zamiar całe życie narzekać i wypominać mi wszystko.. kazał mi dorosnąć..

Zepsuł mi humor, i jak mam mu powiedzieć, że mam problem jeśli czuje że naskakuje na mnie z głupich powodów.. Posądzanie o zdrady, że wie jakie "panują warunki w akademikach" chodzi mu o przypadkowy seks, narkotyki itp.. U mnie jest szaro, ponuro, jedynie każdy mówi sobie cześć nic więcej, brak alkoholu i czegokolwiek .. W sumie czego wymagać od Studentów Medycyny..

Powoli załamuje się do końca, rano w widziałam sposób wyjścia z tego wszystkiego, teraz widzę jedynie WIELKIE czarne gówno..
  • awatar LazyCat: opierdol go. Zrób mu w chuj jazdę. Na mojego to działa. Robię jazde i potem sie nie odzywam. Bo jak on mnie traktuje jak gowno to ja tez go moge. Zeby zobaczyl jak to jest. Polecam
  • awatar Skeleton flower: Pierdol jego takie gadanie, koleś widocznie nie ma zaufania do Ciebie, skoro coś takiego odwala. A na czym innym ma polegać związek jak nie na zaufaniu? A bilans bardzo dobry, nadal poniżej dziennego zapotrzebowania! Ja również mieszkam w akademiku i nikt mi jakoś nie zarzuca "dużej ilości alkoholu, burdelu itp itd" Pogadaj z nim o tym, bo nie powinien wypisywać Ci takich rzeczy. Trzymaj się kochana i powodzenia w dalszym chudnięciu!
  • awatar CelestinDafne: Faceci! Co oni tam wiedzą o naszych problemach! Sceny zazdrości to ja znam z autopsji. Niech sobie poczyta statystyki. To faceci są częściej skłonni do zdrad niż kobiety. Zresztą szkoda gadać oni są z innej planety! Trzymaj się! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Bilans:
- kanapka (bułka zwykła, masło, sałata, ser, mięso, ogórek, pomidor) ok [... kcal]
- kopytka z cebulą ok [250 kcal]
- baton [126 kcal]

Dziś od razu po zajęciach poszłam spać.. Dopiero wstałam zjadłam i piszę. Mam do wieczora zamiar ogarnąć kilka rzeczy.. Jutro wykład ze zdrowego żywienia, potem kolejny. W czwartek ćwiczenia z klientkami, angol. i piątek jedne zajęcia i wracam do NIEGO <3

Nie rozumiem anonimów, jeśli piszą rzeczy które myślą to po co się ukrywają?

Nie mam siły, znów pale dużo.. i będzie już tak do końca.. nic się nie zmieni.
*Kochani, jaka była wasza najniższa waga?*
  • awatar ωαℓ ѕιę тσ נєѕт мóנ śωιαт ! <3 נ: Przeczytałam jeszcze raz wpis i jak ci wyszło ba śniadanie 150kcal jak sama bułka kajzerka ma 290kcal...?
  • awatar Heluva Fish: A więc masz wykłady ze zdrowego żywienia, czyli teorię tego, jak odpowiednie odżywianie jest istotne, a mimo to siebie katujesz głodówkami? Nie uważasz, że to paradoksalne? Pamiętam, że kiedyś, kiedyś ważyłam 54-55 kg. Było to jakieś 20 kg temu, wow... Fakt, byłam bardzo szczupła jak na moje możliwości. Mnie samej nie było w takiej wadze najlepiej. Miałam wrażenie, że skóra boleśnie opina mi żebra i miednicę. Najlepiej się czułam ważąc ok. 57-58 kg. Byłam szczupła i miałam wysportowane ciało dzięki ówczesnym aktywnościom. Teraz dążę do tego, żeby wrócić właśnie do tej sylwetki, w której czułam się najlepiej :)
  • awatar hononey: Oj z tym bilansem to trochę malutko. Tak się cieszę że wracasz do swojego. <3 Co do anononimów to możesz zmienić w ustawieniach, że komentarze tylko dla zalogowanych. <3 A co do wagi to 48,7kg. Wyglądałam jak szkielet przy mojej budowie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Weekend,weekend i po weekendzie..

Zjebałam, tak bardzo...
bardzo się boje efektów tego weekendu.. jadłam wszystko od słonego po słodkie.. od jednego gryza do kilku set.. *ZA DUŻO!!!* . Jestem na siebie zła.. nigdy nie będę szczęśliwa z tego powodu ile zjem.

Mam ochotę się ukarać, zrobić wszystko by mnie zabolało, bym zapamiętała, że nie powinnam jeść.. Im więcej się złoszczę tym więcej palę..

Co do zakupów, kupiłam spodnie (34) i 3 sweterki (S, S, M). Nie wiem co mam myśleć o tym..

Nie powiedziałam mojemu, że chyba znów mam problem. Przy nim jem, a w nocy lecą mi łzy.. Przed zaśnięciem sprawdzam obwód ramienia - wciąż nie daje rady..

Chciałabym mu powiedzieć, wiele razy próbowałam.. ale nie daje rady, co mam kurwa powiedzieć..
- Kochanie, mam problem, jak jem czuje się jak gruba świnia, wszystko wróciło, nie martw się..
Jak to brzmi.. żałosna.. jeden problem, a nie potrafię sobie z nim poradzić.. Mówi mi, że jestem śliczna, seksowna - ale ja tego nie widzę. Patrząc w lustro widzę cellulit i nadmiar tłuszczów. Nie zmienię tego chyba nie potrafię..

Wciąż myślę o siłowni, może to dałoby upust emocjom.. ale nie wiem czy dam radę się tam przełamać..
  • awatar Skeleton flower: Polecam siłownię. Mi pomogła w pozbyciu się większości czarnych myśli, a uczucie zmęczenia tylko dodaje motywacji do dalszych ćwiczeń i odchudzania
  • awatar Gość: ej wy alesz z was beka... ja se jem tak smażę na śniadanko jajówe z 3 zółtek i jednego całego a wszystko na smalcu. Do tego kawa z tłustą śmietanką. Albo sery tłuste lub boczek, mniam mniam poważnie!!! Tak mi ślinka leci jak widzę taki jedzonko. A wy głupie nierozumne dalej się głódźta hahahaha a moja waga od wielu lat na tym jedzonku idealne nie skacze czy uprawiam sport czy nie :) ale mam z was beke poważnie, ale to z waszej niewiedzy i głupoty.
  • awatar Być_SzcześliwąNa_Zawsze: Według mnie to najlepszy sposób na upust emocją wiem jak to działa od razu poczujesz się lepiej kochana;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Już po egzaminie, emocje opadły. Część praktyczna 3/3, część teoretyczna zobaczymy.. Napisałam wszystko nie wiem jak to wyjdzie..

Zjadłam wczoraj 5 pierogów ruskich, na sucho bez smażonej cebuli, a mimo to miałam wyrzuty sumienia..

Pewnie w weekend nie napiszę, dziś wracam do domu. *BLACK FRIDAY* szykują się zakupy - nie mam ochoty..
Przymierzać ciuchy w których wyglądam grubo..

Wracam do mojego kochanie. nie mogę się doczekać.. Tęsknie za nim cholernie.. już niedługo..

Może uda mi się w domu poćwiczyć, marzę o tym by schudnąć.. marzę o tym by czuć żebra, wpędzam się w błędne koło.. za niedługo nie będę potrafiła z niego wyjść.. ja nawet chyba nie chcę wychodzić z tego.

Zakładając dziś spodnie poczułam się dobrze, za szerokie w pasie, spadające.. Rozmiar s ..
Trzymajcie się wszyscy, za niedługo będzie dobrze.. będziemy szczęśliwi..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Co do egzaminu piszę go z HISTOLOGI, przedmiot znienawidzony przez wszystkie Panie Kosmetolog.
Dlatego dziś wcześniej i krócej. Dziękuje za wsze wsparcie jest mi bardzo miło, że jesteście <3

Nie nadaje się na inspirację, zdecydowanie za mało mięśni i kości w porównaniu z tłuszczem.. Miałam dziś masaż twarz, szyja, dekolt. Czułam jak masują mnie po kościach, jak bardzo bym chciała żeby na brzuchu też było takie uczucia, by było czuć te pieprzone żebra..

Przechodząc obok lustra, szyby patrzę na ciało.. Sprawdzam czy nie przytyłam, czy przerwa między złączonymi nogami jeszcze jest.. Codziennie przed snem próbuje objąć palcami ramię.. Jeszcze trochę, jeszcze ze dwa centymetry..

Jestem uzależniona, pinger mnie napędza, każe mi o tym myśleć. Wiedziałam na co się piszę, pisząc znów dla siebie i kogoś kto to czyta. Wiedziałam, że nie będzie drogi odwrotnej.. Muszę dać radę, muszę w końcu poczuć się dobrze.

*BILANS
- kanapka z kiełbasą krakowska (4 plasterki) i pomidorem
- myślę by zjeść melona zielonego i pewnie jeszcze jedną kanapkę jak dam radę..

Nie mam ochoty jeść, wciąż pije wodę - zwykłą, niegazowaną. Primavera chłodzona .. zapycham się nią by nie czuć uczucia głodu..
  • awatar LazyCat: hahah ja mam za tydzień z histo egzamin XD powodzenia XD
  • awatar hononey: No więc tak, D. to mój chłopak z którym mieszkam. Karolek/Charlie to mój królik, tu masz Jego zdjęcie: http://hononey.pinger.pl/m/27857458 Haha, w sumie to się nie dziwię, że nie mogłaś się połapać. Co do pracy to nie siły psychicznej, ale cierpliwości. Cierpliwość szybko się wypala. Jeśli rozumiałabyś angielski, to mogłabym Ci przesłać kilka fajnych audycji o odżywianiu (koleś dzięki któremu również leczę się z Atopowego Zapalenia Skóry). <3
  • awatar hononey: Rozumiem czemu tak robisz Kochana. Nie dziwię Ci się wcale, ale przecież taka młoda jesteś? Jeszcze rok, dwa - dostaniesz anemii... Zaczną włosy wypadać, paznokcie się łamać i zaczniesz nienawidzieć się jeszcze bardziej? Czy na prawdę warto? :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
*"Czterdzieści tic-taców na śniadanie, siedemdziesiąt na obiad, trzydzieści na kolację. Waga stała, oddech świeży. Fakt, że słaby..."*
(cytat zapożyczony)

*Bilans
- kanapka za ciepło [250 kcal]
- bób [150 kcal]
- granat [165 kcal] w planach
- kostkę gorzkiej czekolady z pomarańczą [52 kcal]
SUMA : ok 617 kcal

Przyjaciółka pytała mnie czy wszystko ze mną ok, bo chodzę ostatnio przygaszona.. Tak wszystko jest dobrze, tęsknie..
Tęsknie nie tylko za nim, tęsknie za czasami kiedy ktokolwiek się martwił.. Wiecie jak to jest usłyszeć rozmowę najbliższych?
B: ona to mocno schudła
M: był gorszy moment teraz *przytyła*

*PRZYTYŁA, PRZYTYŁA. Pieprzony grubas..*
Nie chcę się użalać nad sobą, chce to zmienić. Nie chcę się głodzić ale chyba będę musiała wprowadzić jednodniówki.. Może to coś zmieni. W sobotę ważenie.. Zobaczymy co waga wskaże, do celu ok - 10/11kg

W piątek egzamin, zaczynam się stresować ..
  • awatar Anax: z czego masz jutro egzamin? Życzę powodzenia, bilans jest OK
  • awatar Heluva Fish: Głodówki oraz bardzo niskie limity kaloryczne nie są zbyt dobrym pomysłem na zrzucenie zbędnych kilogramów, zdajesz sobie z tego sprawę, prawda? Za duże ryzyko efektu jo-jo w razie gorszego dnia. Masz fajne wymiary i dobrą wagę, nosisz taki rozmiar, że ostatnie o co można Cię podejrzewać to o nadprogramowe kilogramy. Dla mnie mogłabyś być thinspiracją, bo dążę do sylwetki podobnej do Twojej :). Nie katuj się, nie musisz :)
  • awatar Ourbeautifuldream: To z tic takami fajne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Humor mi się zmienia za często. Na co dzień udaje osobę pogodną, szczęśliwą jednak wewnątrz czuje się osłabiona, zła, zgubiona..

Byłam dziś zanieść usprawiedliwienia do zakładu w którym mam warunek.. Zostałam niesłusznie oskarżona, że mam lekceważący stosunek do przedmiotu, że wykorzystuje ich dobrą duszę, na zajęciach nie mogłam być dwa razy z 7 oczywiście usprawiedliwienia mam.. Sprawa została skierowana do dziekanatu i nie wiadomo czy w piątek mogę przystąpić do ostatniego kolowkium *zasady na tej uczelni są posrane* za przeproszeniem..

Najgorsze, że tak cholernie się starałam o to by zakład był szczęśliwy, wejściówki na 4, kolokwium pierwsze na 5.. i nagle najgorsza..

*BILANS*
- kanapka na ciepło [250kcal]
- makaron z sosem pomidorowym [300 kcal] (w planach)
- grejpfrut [80kcal] (w planach)
Suma = ok. 630 kcal

Nie mam ochoty na jedzenie, nie mam ochoty już chyba na nic. Chyba nie jest dobrze, że myślę coraz częściej o tym by wziąć, wiem że wyniszcza mnie to.. ale nie daje rady. wykańczają mnie psychicznie. Widziałam się dziś w lustrze, płakałam.. Nie jest dobrze..
  • awatar Help Me :'(: Smutny wpis :( , powodzenia :)
  • awatar Ace: Maleńko. Uważaj na sobie, proszę, chciałbym, żeby było u Ciebie w porządku.
  • awatar hononey: Dla mnie szkoła to w ogóle strata czasu. Nikomu nie potrzebne chyba że chcesz wykonywać swój zawód. Co Ci da że będziesz siebie nienawidzieć? Jeśli siebie pokochasz to i pozbywanie tłuszczu łatwiej przyjdzie. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

(dziewczyny dziękuje z góry za wsparcie, jak również poprawki w mierzeniu, na pewno się przyda do kolejnego razu.)

Miałam dużo czasu na przemyślenia, odnośnie tego jak ma wyglądać moja droga.. Planuje zacząć korzystać z zabiegów kosmetycznych na ciało. Chciałam ćwiczyć w pokoju, jednak nie mogę się przełamać by robić to przy dwóch nieznajomych mi dziewczynach... chyba się wstydzę..

Spędziłam idealny weekend, paliłam dużo.. Ale to jest coś co odrywa mnie od rzeczywistości na dłuższą chwilę. Kocham stan w którym nie muszę się martwić o to czy dobrze robię, czy przytyję, czy bardzo ucieka mi tłuszcz ze spodni.. *nie muszę myśleć o niczym*
Kupiłam sweterek, czuje się w nim dobrze. Rozmiar S, jest dość luźny.. ciesze się, że to już nie rozmiar L.. chodź droga przede mną dość długa..


*DZIEWCZYNY*
Macie pomysły na wprowadzenie jakiś dań które mogłabym zabrać na uczelnie?
A może jakieś suplementy na włosy?
 

 

*walczymy, wymyślamy plan - ale czy wszystko to ma sens..*

Od wtorku zaczynam dietę oczyszczającą, nie wiem czy to dobry pomysł opaść z sił przed jednym z najcięższych egzaminach na studiach..

Widziałam się z chłopakiem, spędziliśmy dzień razem, starał się bym nie myślała o sobie źle.. starał się. Raz zapomniałam przy nim *jak beznadziejna jestem*.

Mam mały dylemat;/ Chcę osiągnąć swój cel, ale boje się że zniszczę wszystko co mnie otacza. Zniszczę zasłonę którą utworzyłam i zostanę sama. Nie wiem czy ON da radę znów to ze mną przejść..

*CEL* 50 kg
*WAGA obecna* 60 kg
*wymiary*
biust = 94
pod biustem = 73
talia = 66
brzuch = 76
biodra = 87
tyłek = 93
udo (najwyżej) = 51 (koniec nogi-ostatnie miejsce pomiaru)
udo (najniżej) = 35,5
*WSTYD ! jeść czy nie jeść ? Zaraz przyjedzie ON, będzie chciał bym coś zjadła.. zawsze tak jest..*
(pomiary robione na czczo)

Jakieś pomysły co do diety oczyszczającej?
  • awatar Anax: Życzę powodzenia i determinacji <3
  • awatar Help Me :'(: Jeżeli Cię na prawdę kocha i jest na tyle dojrzały to przejdzie z Tobą wszystkie trudności losu ! : ) powodzenia! ;-)
  • awatar Yoo-ki Jin: Świetny blog!! :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Pierwszy blog tutaj, proszę o wyrozumiałość.
Czuje, że przeszłość do mnie wraca, kiedyś otrzymałam pomoc i wyszłam z tego, co nawiedza mnie co noc.

Może jestem inna,
mam rodzinę, przyjaciół, najlepszego chłopaka na świecie.
Kilka lat temu to właśnie on pomógł mi wyjść z tego bajzlu.

PISZĘ I USUWAM..

W czym jest problem? Przez przeszłość mam spaczone patrzenie na siebie.. Widzę inną rzeczywistość niż jest (PODOBNO).. Mam wszystko, nawet za dużo..

Zbędne kilogramy wiszą na moim ciele.. stojąc przed lustrem widzę wszystko.. Wylewające się boczki, napompowany brzuch, lejące się uda, zwisające ramiona..


*PIEPRZONA PERFEKCJONISTKA* - dojść do celu mimo trupów.
*PIEPRZONA OPTYMISTKA* - bez sił do życia.

Od jakiegoś czasu codziennie przeglądam zdjęcia dziewczyn z internetu.. patrzę z zazdrością na delikatne ciała, szczupłe nogi, chudy brzuch z jak najmniejszym zarysem mięśni..

*JAKIE BYŁY NAJGORSZE SŁOWA JAKIE USŁYSZAŁYŚCIE W ŻYCIU NA WŁASNY TEMAT* - budujmy siłę na złych wspomnieniach.. spróbujmy zdobyć władzę nad własnym życiem i dążyć do ideałów..

ŚWINIA, GRUBAS, TŁUŚCIOCH, BRZYDAL, DZIWKA, SUKA, IDIOTKA, CHORA PSYCHICZNIE, NIENORMALNA - takie słowa od najbliższych nam osób najbardziej ranią. Nie dajmy sobie wejść na głowę.
  • awatar Dojrzały umysł: Przerabiałam kiedyś to samo, byłam tak rozchwiana i zdesperowana, że otarłam się o bulimię. Dziś jest dobrze, schudłam, zaakceptowałam siebie. Można zrobić to po ludzku jednak :) Pamiętaj, aby nie zwariować w tym dążeniu, pomału do przodu. Wszystko zaczyna się w głowie :> Powodzenia, trzymam kciuki!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›